.:STATYSTYKA ODWIEDZIN:. |
Ogólna liczba wizyt:
Aktualnie gości OnLine:
Statystyka szczegółowa:
|
|
.:Artykuł z Zeszytu Nr3:. |
„Małe jest piękne” - spojrzenie na gospodarkę świata z założeniem, że człowiek coś znaczy.
autor artykułu: Michał Stróżyk
W 1973 roku ekonomista angielski Ernst Friedrich Schumacher wydał książkę pod tytułem „Małe jest piękne”.
Autor opisuje konsekwencje przepływu wielkiego kapitału do krajów rozwijających się. Pokazuje skutki bezkrytycznego przenoszenia modelu gospodarki państw rozwiniętych do państw ubogich. Nie poddając dyskusji potrzeby postępu technicznego, wykazuje błąd powszechnego kultu wielkiej skali. Zwraca uwagę na rzeczywiste potrzeby człowieka i ich nadrzędną rolę w spojrzeniu na gospodarkę świata. Wskazuje na głęboką potrzebę znalezienia skali przedsięwzięć optymalnej dla społeczeństw krajów biedniejszych oraz konieczność właściwego doboru technologii.
Po trzydziestu latach książka zyskała jeszcze na aktualności. Szczególnie w Polsce.
W kraju z ponad 20%-owym bezrobociem propozycje przedsięwzięć gospodarczych „wielkiego kapitału”, powinny być przez państwo ograniczane.
„Mała przedsiębiorczość” zamiast być objęta szczególnymi preferencjami jest konsekwentnie dławiona przez zakusy „możnych tego świata”.
Nawet w dziedzinie biopaliw ta ogólna tendencja znalazła wyraz w ustawie, ograniczającej wolność gospodarczą i preferującej działania „na dużą skalę”.
Wszystko to odbywa się pod hasłami dbałości o jakość produktu, której podobno nie jest w stanie zapewnić drobny wytwórca.
Nikt nie pyta ilu ludzi będzie pracować przy obsłudze nowoczesnej instalacji, do produkcji estrów rzepakowych, w Trzebini ? Jaki będzie koszt jednego miejsca pracy ? Czy stać nas na tak drogie miejsca pracy ?
(potrzebne konkretne informacje – planowany koszt inwestycji w Trzebini, planowane zatrudnienie, planowana produkcja, informacja o tym co w zamian za to można zrobić)
Redakcja czasopisma gorąco poleca lekturę książki „Małe jest piękne”. Szczególnie tym, którzy zapatrzeni są w wielkie wspaniałe firmy, w ich organizację i porządek, i to zapatrzenie przesłania im coś najzdrowszego na świecie – zdrowy rozsądek.
Oto fragmenty tej niezwykłej publikacji. Wyboru dokonała redakcja czasopisma.
(...)
Cóż mamy na myśli mówiąc o popieraniu rozwoju – towary czy ludzi ? Jeśli ludzi – to jakich ? Kim są ? Gdzie się znajdują ? Dlaczego potrzebują pomocy ? Jeśli nie mogą sobie bez tej pomocy poradzić, czego potrzebują ? Jak można się z nimi porozumieć ? Zwrócenie uwagi na ludzi rodzi nieskończenie wiele pytań tego typu, zajęcie się towarami – wiele mniej.
(...)
Jak powiedział Gandhi, biednym tego świata nie pomoże masowa produkcja, lecz produkcja wykonywana przez masy. System produkcji masowej, oparty na skomplikowanej, kapitałochłonnej, energochłonnej i pracooszczędnej technice, zakłada z góry, że jest się bogatym, ponieważ na uzbrojenie jednego miejsca pracy potrzebny jest spory kapitał. System produkcji przez masy wymaga jedynie zmobilizowania tego bezcennego surowca, jakim są wszystkie sprawne umysły i zręczne ręce, i wspomagania go pierwszorzędnymi narzędziami. .
(...)
Jestem przekonany, że rozwojowi technicznemu można nadać nowy kierunek, który zaprowadzi nas z powrotem do rzeczywistych potrzeb człowieka, co również oznacza: do właściwej mu skali. Człowiek jest mały i dlatego to, co małe, jest piękne. Postawić na gigantomanię, znaczy postawić na samozagładę.
Ile nas będzie kosztowała ta zmiana kierunku ? Zastanówmy się, czy nie jest wynaturzeniem obliczać koszty przeżycia? Niewątpliwie wszystko, co jest cos warte, musi kosztować, ale przeorientowanie techniki, tak by służyła człowiekowi zamiast go niszczyć, wymaga przede wszystkim wysiłku wyobraĽni i wyzbycia się strachu. .
(...)
Życie, praca i szczęście wszystkich społeczeństw oparte są na pewnych „strukturach psychicznych”, bezcennych i kruchych. Gdy „struktury” te są naruszone, znikają oraz ulegają rozpadowi również takie wartości i postawy, jak więĽ społeczna, współpraca, wzajemny szacunek, a przede wszystkim szacunek dla własnej osoby, odwaga w obliczu przeciwności, zdolność znoszenia przeciwieństw losu. Człowiek ulega rozkładowi, jeżeli trawi go przekonanie o własnej nieużyteczności. Żaden wzrost gospodarczy nie zrekompensuje tych strat.
(...)
Pomoc można uznać za udaną jedynie wtedy, gdy przyczyni się do zmobilizowania siły roboczej i zwiększy produktywność danej społeczności nie ograniczając jednocześnie liczby miejsc pracy. Powszechne widzenie dochodu narodowego jako miary sukcesu gospodarczego jest całkowicie błędne i prowadzi do zjawisk, których nie można określić inaczej jak neokolonializmem.
(...)
Jednym z powodów, że łatwiej zajmować się dobrami niż ludĽmi, jest bez wątpienia fakt, że dobra są bezrozumne i nie stwarzają kłopotów komunikacyjnej natury. Problemy ludzi stawiają w centrum sprawę porozumienia. Kim są pomagający, a komu należy pomagać? Pomagający są przeważnie bogaci, wykształceni (w sensie specjalistycznym) i zamieszkują miasta. Ci, którzy potrzebują pomocy, są biedni, niewykształceni i mieszkają na wsi. Oznacza to, że między jednymi i drugimi istnieją trzy rodzaje przepaści: między bogactwem i nędzą, między wykształceniem i jego brakiem, wreszcie między miastem i wsią. Ta ostatnia zawiera w sobie również przepaść między przemysłem a rolnictwem.
(...)
Prymitywny materialista widzi rolnictwo jako „zasadniczo nastawione na produkcję”. Spojrzenie szersze stawia przed rolnictwem co najmniej trzy zadania:
- podtrzymanie więzi człowieka z przyrodą, której człowiek jest i musi pozostać integralną częścią;
- humanizacja i uszlachetnienie szeroko pojętego środowiska człowieka;
- dostarczenie człowiekowi żywności i innych surowców potrzebnych do godziwego życia.
(...)
Miast szukać sposobów na przyspieszenie odpływu ludności ze wsi, musimy szukać sposobów, by odbudować kulturę wiejską, odtworzyć rolnictwo jako opłacalne zajęcie dla większej liczby ludzi, czy to na zasadzie pełnego, czy niepełnego wymiaru godzin, skierować wszystkie nasze wysiłki na osiągnięcie ideału będącego harmonijnym połączeniem zdrowia, piękna i trwałości.
(...)
Likwidacja masowego bezrobocia i migracji do miast wymaga odrodzenia całokształtu wiejskiego świata. Warunkiem odrodzenia jest taki rozwój kultury agroindustrialnej, by każdy region i każda społeczność ofiarować mogła swym mieszkańcom jak najbardziej różnorodne zajęcia.
(...)
Nowoczesne technologie są domeną ciągłości, nie kreacji. Jeśli więc kraje biedne zbytnio się w nie zapatrzą, staną się bardziej zależne od bogatych niż kiedykolwiek wcześniej w historii ludzkości. Będą tylko wypełniać luki istniejące w świecie bogatych, gdyż niższe koszty siły roboczej umożliwią im tańszą produkcje takich lub innych drobiazgów. Ludzie wyniuchawszy okazję powiedzą: „W takim czy innym zacofanym kraju płace są tak niskie, że pewne części zegarka lub gaĽnika mogą być taniej wytwarzane niż w Wielkiej Brytanii. Pozwólmy więc, by części te były wytwarzane w Hongkongu, na Tajwanie lub gdziekolwiek indziej.” Wynika z tego, że najnowocześniejsze technologie uniemożliwiają osiągnięcie zarówno pełnego zatrudnienia, jak i niezależności. Ze wszystkich wyborów najważniejszy jest wybór technologii.
(...)
Pytam jednak: w jaki sposób jesteśmy kształceni, jeśli edukacja nasza uniemożliwia nam zobaczenie tego, co czynić można natychmiast, już teraz ? Cóż skłania nas do mniemania, że do przedsięwzięcia czegokolwiek potrzebujemy stali, cementu i elektryczności ? Rzeczy naprawdę pomocnych nie da się robić centralnie; wielkie organizacje są w tej dziedzinie bezsilne. Jedynie sami zainteresowani mogą być autorami tych dokonań. Jeśli uda nam się odzyskać poczucie, że produktywne użycie rąk przez wszystkich mieszkańców tego świata jest rzeczą jak najbardziej naturalną i że uczynienie tego leży w zasięgu naszego rozumu, jeśli nam się to uda, to twierdzę, że problem bezrobocia zniknie bezpowrotnie i niebawem zaczniemy stawiać sobie pytanie, w jaki sposób zrealizować możemy wszystko, co wymaga realizacji.
FORUM |  |
|
.:Nasze Zeszyty:. |
|
|
.:Mapki z POGODĄ:. |
|
|
.:CZAS - TIME:. |
|
|
|